W moim pierwszym poście chciałabym przedstawić Wam recenzję kremowego korektora Inglot. Ja sama zachęciłam się do jego kupna poprzez dobre opinie na Youtube i Wizażu i nie żałuję swojej decyzji :)
Moje opakowanie nosi ślady użytkowania, ponieważ stosuję dość często. Jak widać pojemność korektora to całe 10 ml, a więc sporo. Cena to chyba 28 zł.
Mój numer to 26, choć przyznam, że do mojej cery jest odrobinę za ciemny, a dodatkowo ma tendencję do ciemnienia po zaschnięciu. Żałuję, że nie wzięłam jaśniejszego :(
Konsystencja korektora jest dość gęsta, kremowa, jednak bardzo dobrze się on rozprowadza, nie jest tępy w nakładaniu, choć dość szybko zasycha. Nie jest to korektor lekki, dlatego nie sprawdzi się pod oczami, choć niektórzy twierdzą odwrotnie. U mnie nie zdało to egzaminu. Po nałożeniu niezbyt dużej warstwy pod oczy i zagruntowaniu pudrem miałam wrażenie, że jeszcze bardziej podbił mi cienie pod oczami.
Jeśli chodzi o zakrywanie niedoskonałości spisuje się bardzo dobrze. Jego krycie oceniłabym na średnie w kierunku dobrego, bo jednak aby ukryć większe problemy na cerze potrzeba dwóch warstw, co czasem i tak nie daje 100-procentowego krycia. Dobrze współpracuje z podkładem i pudrem. Korektor nie wysusza, przynajmniej u mnie. Ja mam cerę tłustą, więc nie wiem jak sprawdziłby się przy mieszanej i suchej.
Podsumowanie:
Plusy:
- dobre krycie,
- wygodne opakowanie,
- przyjemna konsystencja
- atrakcyjna cena ;)
Minusy:
- ciemnieje,
- dość ciężki.
Moja ogólna ocena to zasłużona 4.
Stosowałyście ten korektor? Jesteście zadowolone?
Opinie na Wizażu znajdziecie tutaj:KLIK!
Korektor można kupić on-line tutaj: KLIK!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz